Pewna pani przyszła po odbiór zdjęć do dowodu. Odnalazła swoje, więc proszę by mi podała je do wycięcia. W tym czasie sprytna pani wyciąga druczek na dowód: “- A to pani mi wypełni?”
Marzec 29, 2008
Luty 20, 2008
na zdjęciu widok, jaki podziwiam z okna w mojej pracy
niebo o zmierzchu bywa piękne…
i tak przy okazji historyjka, która miała miejsce po drugiej stronie tego okna
klient przyszedł po odbiór zdjęć do dowodu, dałam mu cały plik, by znalazł siebie. pan podszedł do sprawy bardzo solidnie, założył okulary i zaczął szukać. odnalazł, wycięłam mu te zdjęcia, zapakowałam do kopertki. on podziękował, zabrał i poszedł. po chwili wraca… “-Wie pani co, to nie jestem ja. Niby podobny, ale ja nie miałem marynarki, tylko niebieską koszulę”
no cóż, znaleźliśmy jego w niebieskiej koszuli, on poptarzył, popatrzył i całkiem poważnie rzekł: “-A ja jednak ładniejszy od tamtego pana jestem”
i dla porównania stary dobry kawał:
Mieszkańcom Czukotki musieli wymienić dowody. Władze głowiły się nad pytaniem jak zrobić to w miarę sprawnie. Wymyślono, że się zrobi zdjęcie jednemu Czukczy i wklei się do wszystkich dowodów, przecież i tak są wszyscy bardzo podobni. Jak wymyślili tak zrobili. Po jakimś czasie przychodzi pewien Czukcza z reklamacją: “- Proszę pana, to nie ja jestem na tym zdjęciu. ” “-Jak to nie pan? Proszę zobaczyć, przecież to pańska twarz” “-No tak, morda moja, ale kurtka nie moja”
skądś się biorą te sytuacje “kawałowe”
Luty 15, 2008
pewna pani przyszła po odbiór zdjęć do dowodu. koleżanka szuka ich, a mi właśnie w tym momencie się przypomniało, że oddałyśmy je żeby koledzy poprawili, bo miały skazę. mówię więc do niej: “wiesz, to chyba te co do poprawy były”, na co klientka: “nie nie, one do dowodu były!”